Produkcja „Piep*zyć Mickiewicza 3”, którą niedawno nasi uczniowie mieli okazję obejrzeć w Hrubieszowskim Domu Kultury, może być odbierana na wiele sposobów i oceniana bardzo różnie, co prezentują poniższe recenzje:
Film „Piep*zyć Mickiewicza 3” opowiada o szkole i problemach młodych ludzi, w sposób bardzo luźny i przez to bliski młodemu widzowi. Pokazuje codzienne relacje między uczniami a nauczycielami oraz bunt wobec zasad, które często wydają się bez sensu. W filmie pojawiają się tematy takie jak: presja otoczenia, brak wsparcia, problemy w domu, czy poszukiwanie własnej drogi w życiu. Wszystko pokazane bez owijania w bawełnę, dlatego łatwo wczuć się w sytuację bohaterów. Dialogi brzmią naturalnie, a postacie są wiarygodne. Dużą zaletą filmu jest to, że zachęca do rozmowy o szkole i emocjach młodych ludzi. To aktualny film, który daje do myślenia – twierdzi Norbert Stocki.
To kolejna część serii opowiadającej o uczniach liceum i ich szkolnych problemach. Głównym tematem filmu są relacje między młodymi ludźmi, bunt wobec szkoły oraz próba odnalezienia siebie w trudnym okresie dorastania. Twórcy starają się pokazać, że szkoła to nie tylko miejsce nauki, ale też przestrzeń, w której kształtuje się charakter i budują się przyjaźnie. Niestety, moim zdaniem w tej części wszystko zostało przedstawione w sposób mało przekonujący i momentami wręcz męczący. Film porusza ważne problemy, takie jak brak zrozumienia ze strony dorosłych, czy trudne relacje w klasie. Jednak sposób realizacji sprawia, że wiele scen wydaje się sztucznych, a dialogi brzmią nienaturalnie. Bohaterowie często zachowują się przesadnie, jakby byli karykaturą uczniów, a nie prawdziwymi nastolatkami. Zamiast pogłębionej refleksji nad problemami młodzieży, dostajemy powtarzalne schematy i żarty, które szybko przestają być śmieszne. Niektóre sceny miały być zapewne wzruszające albo dające do myślenia, ale w praktyce wypadają banalnie. Brakuje też świeżości – mam wrażenie, że twórcy wykorzystali te same pomysły co w poprzednich częściach, tylko w mniej udanej wersji – zauważa Artur Joński.
Plakat: next-film.pl
